^Powrót na górę

Witamy

Biblioteka

Oferta

Programy

Projekty

Książki nowe

Mari Jungstedt - "We własnym gronie"

Lato, grupa studentów archeologii bierze udział w organizowanym na Gotlandii międzynarodowym kursie archeologicznym Urok letnich wakacji szybko mija, gdy ginie holenderska studentka, Martina Flochten. Sekcja zwłok wykazuje, że została ona utopiona, okaleczona nożem, a następnie powieszona. Mimo licznych przesłuchań, a nawet pomocy zaprzyjaźnionych funkcjonariuszy z CBŚ, morderca wciąż pozostaje nieznany. Sposób dokonania morderstwa sugeruje, że może ono mieć charakter rytualny, na co nie ma jednak jeszcze żadnych dowodów. Poza tym policja stara się nie ujawniać tego aspektu sprawy, by nie wywołać paniki ani wśród turystów, ani miejscowej ludności. Napięcie rośnie, gdy pojawiają się kolejne ofiary.

Sprawdź dostępność pozycji w katalogu on-line

Historia Pasymia

Stanisław Achremczyk
Dzieje Pasymia

Informacje ze strony internetowej Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Pasymskiej "Kalwa"

Pasym, ongiś jedno z bogatszych i większych miast w ziemi pruskiej dziś miejscowość, która pół wieku temu straciła prawa miejskie. Historia miasta to ponad sześć wieków ciekawych dziejów. Ślady ludzkiej działalności w okolicach Pasymia sięgają o wiele wcześniejszych lat niż pierwsze pisane dokumenty, które wymieniły po raz pierwszy tą miejscowość. Odnalezione w Gromie, Leleszkach, Narajtach prymitywne narzędzia, naczynia pozwalają na datowania pobytu człowieka w tych okolicach na czas środkowej epoki kamienia czyli na lata 8000 - 4000 lat przed narodzeniem Chrystusa. Od tego czasu nieprzerwanie trwało w pobliżu Pasymia osadnictwo. Nagromadzenie cmentarzysk, kurhanów wskazuje na dość liczne grupy osadnicze. W czasach rzymskich przez te ziemie wiódł szlak handlowy z południa ku Bałtykowi. Odnalezione monety, ceramika, ozdoby świadczą o obecności kupców z dalekich południowych krajów. We wczesnym średniowieczu po zakończeniu wędrówek ludów mieszkańcy okolic Pasymia wznosili grody, umocnienia drewniano - ziemne dające schronienia przed najazdami nieprzyjaciół. Grody te stawały się centrami gospodarczymi, handlowymi jakoże obok nich wyrastały osady zwane podgrodziami a także ośrodkami władzy administracyjnej. Pruscy Galindowie wznieśli grody w Burdągu, Jedwabnie, Małszewie a także na cyplu półwyspu Ostrowia Pasymskiego oblanego wodami jeziora Kalwa. Gród mimo, że usytuowany był w miejscu z natury obronnym otoczony był palisadą drewnianą i aż pięcioma fosami dochodzącymi do pięciu metrów szerokości i dwóch metrów głębokości. Czas użytkowania grodziska archeolodzy datują na okres od VI do VIII wieku. Odkryte znaleziska pozwoliły na poznanie kultury pruskich Galindów. W fosach znaleziono liczne militaria co wskazywałoby na walki jakie tu stoczono. Nie militaria dominowały wśród znalezisk ale zabytki związane z gospodarką. Odkryto bardzo dużo zwęglonych zbóż. Mieszkańcy uprawiali aż trzy odmiany pszenicy, siali jęczmień, owies, proso. Zebrane ziarno masowe przerabiali na mąkę i kasze o czym świadczy dość duża liczba kamiennych żaren. Do cennych i najciekawszych znalezisk należy zaliczyć żelazną radlicę poświadczającą o wysokim poziomie ówczesnego rolnictwa. Mieszkańcy zajmowali się też hodowlą świń, krów, kóz, owiec a także koni. Koni używano nie tylko do jazdy ale co ciekawe dla celów konsumpcyjnych. Oprócz końskiego mięsa uważanego zapewne za nie lada przysmak mieszkańcy grodziska spożywali dużo ryb. Łowiono i jedzono głównie szczupaki, leszcze, okonie, liny, płocie. Ludność trudniła się tkactwem, wyrobem obuwia, ceramiki. Grodzisko użytkowane było krótko i choć leżało na wyspie, miało znakomite warunki obronne zostało zdobyte i spalone. Archeologowie twierdzą, że padło ofiarą nagłej katastrofy.

       Katastrofa pasymskiego grodu nie była jednocześnie katastrofą okolicznych osad. Osadnictwo pruskie utrzymywało się tu w dalszym ciągu i było intensywne.

        Początki dzisiejszego Pasymia wiążą się z kolonizacją Warmii. W 1329 roku założono Dobre Miasto i kolonizacja wkroczyła w puszcze południowego dominium. W 1336 roku na miejscu pruskiego osadnictwa lokowano kościelną wieś Henrykowo. Umocniona wałami ziemnymi wieś a także drewnianą palisadą i fosą miała stanowić ważny ośrodek z którego miano prowadzić dalszą kolonizację. Wkrótce zbudowano w Henrykowie drewniany kościółek, wieś otoczono murami obronnymi, zbudowano zamek. Położone na ważnym szlaku handlowym Henrykowo bardzo szybko rozwijało się. Zanotowano rozkwit rzemiosła a także targów oraz jarmarków. Wkrótce jednak o Henrykowo rozpoczął się spór biskupów warmińskich z krzyżakami gdyż kolonizacja warmińska zetknęła się tutaj z kolonizacją prowadzoną przez zakon krzyżacki. Przed 1369 rokiem Krzyżacy zajęli Henrykowo, które na mocy porozumienia z 1254 roku należało do biskupów warmińskich. Spór rozstrzygnął w 1374 roku sąd papieski w Rzymie na korzyść zakonu. Dla samej wsi rozstrzygnięcie to przyniosło istotne zmiany. W 1384 roku wielki mistrz Konrad von Rothenstein podniósł Henrykowo do rangi miasta nadając nazwę Passenheim. Pasym otrzymał pieczęć miejską z wizerunkiem Matki Boskiej z dzieciątkiem Jezus. Prawa miejskie natomiast otrzymał Pasym dwa lata póĽniej, 4 sierpnia 1386 roku, od tego samego wielkiego mistrza. Pierwotny dokument lokacyjny nie zachował się. W 1448 roku na prośbę mieszkańców i burmistrza Jana Scherera wielki mistrz Konrad von Erlichshausen odnowił przywilej lokacyjny. Miasto miało się rządzić według prawa chełmińskiego. Z tego dokumentu wynika, iż w momencie pierwszej lokacji Pasym miał charakter miasta. Sołtysem został mianowany założyciel Tylkówka Tyl Schavenpflugk pochodzący ze śląska. Zakon obdarował miasto 65 łanami ziemi z czego sześć przypadło sołtysowi. Dodatkowo Pasym otrzymał 60 łanową wieś Grzegrzółki. Mieszczanie otrzymali 15 lat wolnych od płacenia czynszu i daniny a także prawo wolnego rybołówstwa ale tylko na swoje potrzeby. Dochody z handlu, rzemiosła, łaźni, domu kupieckiego w równych częściach zasilały kasę Zakonu, miasta i sołtysa.

Komtur Walpot von Bassenheim,
na którego cześć wieś
Henrykowo (Heinrichswalde),
otrzymując prawa miejskie
otrzymała nazwę Bassenheim
(od XVII w. - Passenheim)


        Miasto bogaciło się dość szybko. W 1397 roku wykupiło od Zakonu 4 łany ziemi za młynem, otrzymało półtora łana lasu krzyżackiego wreszcie wykupiło urząd sołtysa ustanawiając w jego miejsce urząd burmistrza. Pierwszego burmistrza dokumenty notują w 1414 roku. Pierwszy znany z nazwiska burmistrz wymieniony jest w wilkierzu miejskim wydanym w 1421 roku. Burmistrz i rajcy pochodzili z wyboru i pełnili swe funkcje za darmo. Z kasy miejskiej płacono natomiast pensje instygatorowi pilnującemu spraw policyjnych oraz pisarzowi miejskiemu. Sprawy miejskie normował przywilej chełmiński oraz wilkierz. Przepisy regulujące życie w Pasymiu były surowe. Karano głównie grzywną chętnie i często. Wilkierz głosił: Kto rabuje ogrody z warzyw lub ogrodzenia, a będzie na tym przyłapany, da gardło... zabrania się grania w karty w mieście ... zabrania się wycinania drzew w lesie, nie wolno uprawiać handlu po domach, każda sprzedaż i kupno ma mieć miejsce na rynku ... kto na miasto wypędza bydło albo owce zapłaci karę ... nikomu nie wolno naruszać własności drugiego ani czynić mu szkody w polu ... kto wbrew poleceniom Rady nie utrzymuje porządku przed swoimi zwierzami podlega karze ... każdy kto oczernia, plotkuje lub wyzywa nieprzyzwoitymi słowami przed Radą musi zapłacić 6 grzywien. Mieszczanie wiedli życie jednostajne, pracowite, pełne zakazów i obowiązków.

       Podstawą utrzymania mieszczan była praca na roli. Wszyscy posiadali kawałek roli. Szczególnie rozwinęła się w Pasymiu hodowla bydła. Wiadomo z wykazu strat doznanych przez mieszczan w 1414 roku, iż proboszcz stracił dwa konie i sześć krów, burmistrz 4 konie i też sześć krów ale niejaki Stefan Dojarz aż cztery konie i siedem krów. Czerpali mieszczanie ale już nieliczni dochody z handlu i rzemiosła. Pośrodku rynku stał dom towarowy służący kupcom za magazyn a władzom miejskim za ratusz. Wokół niego ulokowały się kramy. Obok stał browar. Wokół rynku pobudowali kamienice z zajazdami najbogatsi. Kramy biednych i domy ich były w bocznych uliczkach oraz przy murach miejskich. Pasym obwarowany był dość wysokim murem z 12 basztami i trzema bramami - elbląską, królewiecką i rybacką. Po 1414 roku poza murami miejskimi rozbudowały się przedmieścia. Dokumenty odnotowały istnienie w Pasymiu cechu kowali, krawców, sukienników, garncarzy, kołodziejów, stolarzy, ślusarzy. Poza cechami nie wolno było nikomu zajmować się rzemiosłem ani sprzedawać towaru w obrębie mili od miasta. Przepisy cechowe regulowały nie tylko sprawy produkcji czy handlu ale także życie towarzyskie, sprawy obrony miasta, niesienie pomocy w razie pożaru.

       To w miarę spokojne zycie zakłócały epidemie, pożary a w XV wieku wojny polsko - krzyżackie. Po bitwie pod Grunwaldem Pasym chcąc uniknąć zniszczenia otworzył bramy wojskom polskim. W sierpniu 1410 roku król Władysław Jagiełło darował Pasym dziekanowi kapituły warmińskiej Bartłomiejowi z Boreschowa za wierną służbę. Boreschow, który był lekarzem przybocznym wielkiego mistrza pozostawał też na usługach króla polskiego. Władza Boreschowa nad Pasymiem trwała krótko. Po wycofaniu się wojsk królewskich z ziemi zakonu Pasym powrócił pod panowanie krzyżackie. W czerwcu 1414 roku wojna ponownie nawiedziła ziemie pruskie. Do prus wkroczyły wojska polsko - litewskie. Po zdobyciu Nidzicy i Olsztyna zajęły też Pasym. Załoga polska stanęła w pasymskim zamku. Jesienią 1414 roku po zawarciu rozejmu polsko - krzyżackiego opuściła ona Pasym. Miasto zostało dotknięte pożarem, okoliczne wsie spalono, szerzył się głód i choroby.

       Przeciw rządom krzyżackim rosło niezadowolenie społeczeństwa. Stany pruskie w 1440 roku zawiązały konfederację pod nazwą Związek Pruski celem obrony swobód stanowych i przywilejów. Do Związku Pruskiego przyłączył się też Pasym wysyłając swych przedstawicieli na zjazdy związkowe. W 1454 roku Związek Pruski wypowiedział posłuszeństwo Zakonowi. Wybuchło antykrzyżackie powstanie, które wsparła Polska. Pasym tak jak wiele innych miast znalazł się w rękach wojsk związkowych, mieszczanie pozostali wierni Związkowi Pruskiemu. Pod koniec grudnia 1454 roku zaciężne oddziały krzyżackie wypadem z Olsztyna usiłowały zająć Pasym. Próba opanowania miasta nie udała się. Wycofując się spod Pasymia wojska krzyżackie zagarnęły sporo bydła. Mieszczanie dotknięci stratą ruszyli w pogoń i w otwartej bitwie dopadłszy nieprzyjaciela zadali mu dotkliwe straty. W okolicach miasta stale dochodziło do walk. Załoga polska stale jednak w Pasymiu pozostawała. W 1459 roku komtur grudziądzki Helfenstein starał się przeciągnąć mieszczan pasymskich na stronę krzyżacką. Burmistrz Marcin Kromer skłonny był otworzyć bramy miejskie wojskom krzyżackim. Gdy oddział krzyżacki z Barczewa zjawił się pod Pasymiem aby miasto zająć mieszczanie część wojsk krzyżackich wpuścili do miasta biorąc dowódcę do niewoli a żołnierzy wybijając. Pasym nie tylko się bronił ale też stąd szły wypady przeciw wojskom krzyżackim. W 1462 roku wojska polskie wsparte posiłkami mieszczan zajęły Jeziorany, dwa lata później Bisztynek, zagrozili Olsztynowi. Przez całą wojnę trzynastoletnią Pasym pozostawał w posiadaniu wojsk polskich. Po pokoju toruńskim, kończącym długotrwałą wojnę, przeszedł pod władzę Zakonu. Wielki Mistrz przyrzekł jednak mieszkańcom przyjąć ich łaskawie i wszystko obrażenie z serca im, nigdy słowem, ani uczynkiem tego nie wspominając, odpuścić. Majętność ich i żywota ubezpieczyć. Załoga polska opuściła Pasym dopiero w czerwcu 1467 roku. Miasto Zakon oddał w zastaw dowódcy zaciężnych wojsk z zamku w Szczytnie Burkhardowi z Kwerfurtu. Burkhard miał trzymać miasto dopóki Zakon nie spłaci mu tysiąca guldenów węgierskich zaległego żołdu. Dla Pasymia nastały ciężkie czasy, zaciężny żołnierz łupił niemiłosiernie. Gdy mieszczanie zdołali pozbyć się uciążliwych gości nastała nowa tym razem ostatnia już wojna Polski z Zakonem Krzyżackim. W styczniu 1520 roku wojska polskie wsparte pospolitym ruszeniem uderzyły z Mazowsza na południowe Prusy krzyżackie. Wprawdzie podeszły one pod Pasym ale zamku ani miasta nie zdobyły. Dopiero w marcu 1521 roku wojska hetmana Sęcygniewskiego dokonały wypadu z Olsztyna na Pasym. Miasto zostało dość szybko opanowane przez wojsko polskie zmuszając załogę krzyżacką do kapitulacji. Wojsko polskie pozostało w Pasymiu do końca wojny. Mocą traktatu krakowskiego z 1525 roku Pasym wracał pod panowanie Albrechta Hohenzollerna.

Panorama Pasymia w XVII w. - drzeworyt z pracy Krzysztofa Hartknocha "Alt- und neues Preussen,..."


       Miasto było wyludnione i podupadłe a do tego książę oddał je w zastaw staroście szczycieńskiemu Janowi von Schertwitzowi. Schertwitz zamieszkał w pasymskim zamku ściągając czynsze, nakładał podatki i zmuszał mieszczan do szarwarków. Mieszczanie stanęli w obronie swych przywilejów zaskarżając starostę do sądu w Królewcu. Sąd w 1586 roku wydał korzystny dla mieszkańców Pasymia wyrok, miasto zaprzestało świadczyć szarwarki. Wygrywając jedną sprawę mieszczanie popadli w nowy konflikt, tym razem ze Szczytnem, o prawo warzenia piwa i organizowanie targów oraz jarmarków. W 1549 roku starosta w Szczytnie von Dobeneck zezwolił podzamkowej osadzie w Szczytnie na organizowanie jarmarków. Mieszczanie Pasymia uznali to zarządzenie za naruszenie swych przywilejów. Zaskarżyli starostę do sądu i uzyskali unieważnienie odbywania targów i jarmarków w Szczytnie a także ważenie piwa we wsiach starostwa szczytnowskiego. Wyrok sądu rychło jednak przestał być respektowany. W Szczytnie za zgodą starosty rozpoczęto produkcję i sprzedaż piwa. Tym razem rozsierdzeni mieszczanie pasymscy uzbroiwszy się w kosy, widły i siekiery ruszyli na Szczytno. Pod wsią Grom oraz Jęcznik napotkali mieszkańców Szczytna. Doszło do krwawego starcia. Mieszczanie z Pasymia wykazując wielką determinację w obronie swych przywilejów byli górą. Wnet jednak znowu w Szczytnie zaczęły się odbywać jarmarki i szła produkcja piwa. W 1616 roku elektor Jan Zygmunt wprawdzie potwierdził przywileje dla Pasymia ale i zezwolił mieszkańcom Szczytna na produkcję piwa. Sto lat później Szczytno otrzymało prawo urządzania jarmarków i targów a także prawa miejskie. Dzięki dogodniejszemu położeniu czerpało zyski z handlu leżało bowiem na ruchliwym szlaku Warszawa - Królewiec. Pasym pozostawał w cieniu prężnie rozwijającego się Szczytna.

       Wiek XVII zaznaczył się dla miasta dość nieszczęśliwie. U schyłku XVI stulecia nawiedził Pasym pożar, który strawił prawie całe miasto, ocalał kościół, kilka budynków i zamek. Zrozumiała zatem stanie się ostra rywalizacja ze Szczytnem o handel i produkcję piwa. W 1615 roku miasto było na tyle bogate, że kupiło zamek krzyżacki wraz z ogrodem. Mieszczanie wnet go zburzyli przeznaczając cegły zamkowe na budowę ratusza. To w miarę dostatnie życie zakłóciły zarazy, które poczynając od 1621 roku parokrotnie dotknęły Pasym i okoliczne wsie. Kroniki jednak nie odnotowały ile one ofiar pochłonęły. W grudniu 1656 roku miasto zostało dotknięte kolejnym nieszczęściem. Tradycja i literatura utrzymywały, iż zostało zdobyte oraz spalone przez Tatarów, którzy wtargnęli do Prus Książęcych. Nowe badania historyczne winę za spalenie Pasymia przypisują wojsku koronnemu i mazowieckiemu pospolitemu ruszeniu. Wojska te po przejściu zamarzniętego jeziora Kalwa przypuściły szturm na bramę rybacką. Atak na wskazaną przez pozyskanego przewodnika bramę okazał się skuteczny, miasto zostało zdobyte, obrabowane i spalone. Ocalał z pożogi kościół, młyn i kilka zaledwie domów. Z zajętego Pasymia zdołał przy pomocy nauczyciela zbiec dwunastoletni Krzysztof Hartknoch późniejszy znakomity historyk. Właśnie Hartknoch utrzymywał, iż miasto zdobyli Polacy ale legenda tatarska okazała się silniejsza niż wiarygodny przekaz historyka.

Krzysztof Hartknoch


       Po pożarze 1656 roku miasto odbudowywało się mozolnie. W 1684 roku Pasym podniósł się z ruin. Miasto liczyło 48 całych domów, 44 półdomów, 18 bud w mieście wokół rynku, 10 bud przy murach miejskich i 30 bud poza miastem. Szybko rozwijały się przedmieścia: Elbląskie i Królewieckie. Korzystne warunki osadnicze i budowlane ściągnęły do Pasymia licznych osadników z Mazowsza. Liczba mieszkańców sięgnęła 800 osób. Zupełnie dobrze prosperował cech sukienniczy. Sukna pasymskie stały się znane i cenione, łatwo je było sprzedać na jarmarkach. Pasymskie jarmarki i targi przyciągały wielu kupców z pruskich i mazowieckich miasteczek. Zamożność mieszczan wzrosła na tyle, że w 1680 roku Pasym został pod względem gospodarczym sklasyfikowany na 18 miejscu wśród 48 miast pruskich. Pierwsze miejsce dzierżyły Bartoszyce a ostatnie Szczytno. Pasym organizował rocznie aż 10 jarmarków w tym osiem na bydło, konie, świnie, dwa jarmarki na rzeczy kramne. Co sobotę na pasymskim rynku odbywały się targi ściągając okoliczną ludność.

       Ten dość pomyślny okres w dziejach miasta przerwała epidemia dżumy szalejąca w latach 1709-1711. Epidemię poprzedziła niezwykle ostra zima, która spowodowała wymarznięcie drzew owocowych, ozimin. Po niej przyszło suche i upalne lato, które dopełniło obraz nieszczęścia. Przyszła klęska nieurodzaju, głód a wraz z nimi dżuma. W Pasymiu zmarło ponad 200 osób, a więc co trzeci mieszkaniec. Wysoka śmiertelność była także w okolicznych wioskach. Po ustaniu dżumy miasto powoli zaludniało się. Ulokowanie w nim w 1735 roku garnizonu wojskowego zwiększyło liczbę mieszkańców, ale też Pasymianie odczuwali dotkliwie pobyt wojska. Pasym był miastem garnizonowym do 1801 roku. Jakby nie mało było uciążliwości od wojska, w 1746 roku miasto doznało klęski pożaru. Spłonęło sporo domów, warsztatów rzemieślniczych i kramów. Nie upłynęło pięć lat, gdy w dniu św. Jana 1750 roku kolejny pożar nawiedził Pasym. Tym razem całe miasto zamieniło się w zgliszcza. Ocalał młyn, cegielnia, parę chałup w królewieckim przedmieściu. Odbudowa zajęła kilkanaście lat. W 1782 roku naliczono w Pasymiu 140 domów i 900 mieszkańców. Miasto straciło na znaczeniu. Szlak handlowy Królewiec - Warszawa nie przebiegał już przez Pasym.

       Druga połowa XVIII wieku odnotowała stagnację w rozwoju miasta, na znaczeniu straciły pasymskie jarmarki. Niebawem nadeszły czasy jeszcze gorsze. Do Prus Wschodnich zawitała wojna. Po bitwach pod Jeną i Auerstadt wkroczyły tu wojska napoleońskie. 1 stycznia 1807 roku do Pasymia wkroczyły wojska francuskie. W ostatnich dniach stycznia na pasymskich polach doszło do dwóch bitew oddziałów francuskich z rosyjskimi kozakami. Francuzi doznali w nich ciężkich strat. Miasto jednak stale było w ich posiadaniu. W dniu 1 lutego 1807 roku przybył do Pasymia Cesarz Napoleon zajmując na swą kwaterę plebanię, 3 lutego Napoleon wraz ze swymi wojskami opuścił Pasym. Pobyt wojsk francuskich a także rosyjskich mieszkańcy odczuli boleśnie. Żołnierze rabowali żywność, nakładali kontrybucje, grabili. Rozebrali wiele drewnianych budynków na opał. Kościół zamienili w stajnię dla koni. W marcu znowu pojawili się francuscy żołnierze, tym razem na krótko. Po ich odejściu wkroczyły do miasta wojska rosyjskie toczące boje z korpusem wojsk polskich generała Józefa Zajączka stacjonującym w Nidzicy. W 1812 roku przemaszerowały przez Pasym dywizje niemieckie, francuskie i włoskie ciągnące na Moskwę. Zimą 1812 na 1813 rok mieszkańcy po raz ostatni oglądali francuskich żołnierzy powracających po nieudanej wyprawie przeciw Rosji. Rannym i głodnym żołnierzom spieszyli z pomocą choć uprzednio doznali od tej armii wiele krzywd.

       Wojny napoleońskie przyniosły zniszczenia. Prusy Wschodnie przeżywały ciężki kryzys gospodarczy. Wprowadzenie reform agrarnych na wsi, zniesienie przepisów krępujących rozwój rzemiosła i handlu nie polepszyło doli mieszkańców. Ogromna bieda dotknęła ludność, co jakiś czas powtarzały się lata nieurodzaju, przychodził głód. Ulewne deszcze niszczyły zasiewy, bydło padało wskutek częstych pomorów. Plaga gąsienic zniszczyła w 1829 roku sady i ogrody warzywne. Do tego wszystkiego doszła epidemia cholery. W październiku 1831 roku chorobę przywlókł do Pasymia jakiś wędrowiec z pobliskiego Małszewa. Na 1217 mieszkańców zachorowało 400, zmarło 132. Zmarłych chowano na osobnym cmentarzu, który w 1905 roku zamieniono na park miejski. Wymierały rodziny. W połowie listopada 1831 roku epidemia ustała. W pasymskim kościele odprawiono dziękczynne nabożeństwo z polskim i niemieckim kazaniem. Powtórnie epidemia cholery wybuchła z podobną siłą w 1866 roku. W ciągu miesiąca zmarło wówczas 127 osób. Z pomocą pospieszyli królewieccy lekarze z których jeden doktor Gesekius pozostał w Pasymiu na stałe.

       Nędza była powszechna, ludzie oczekiwali zmian. To też gdy wiosną 1848 roku dotarły do Pasymia wiadomości o wybuchu rewolucji w Berlinie mieszkańcy uznali je za początek zmian na lepsze. Na rynku zorganizowano manifestację. Zgromadzeni zażądali od burmistrza Wilhelma Mrongowiusza obniżenia podatków, podjęcia robót publicznych, które zmniejszyłyby bezrobocie. Pojawiły się także żądania równych praw dla wszystkich obywateli. Ponieważ burmistrz odmawiał spełnienia żądań grupa demonstrantów wdarła się do ratusza splądrowała biura, spaliła jakieś dokumenty i pobiła żandarmów. Na wieść o rozruchach przybył wraz ze swymi ludĽmi starosta powiatowy von Fabeck. Mieszczanie nie ulękli się ludzi starosty. Ten widząc, że nic nie wskóra wezwał na drugi dzień oddział wojska. Wojsko zaprowadziło w mieście spokój i zakończyło pasymską rewolucję.

       Po burzliwych latach 1848-1850 nastąpiły jednak zmiany. Władze miejskie chcąc dać ludziom pracę podjęły decyzję o budowie nowego ratusza. Ratusz w którym też znalazły się pomieszczenia dla sądu grodzkiego został zbudowany w latach 1854-1855. Rok po zbudowaniu ratusza przystąpiono do budowy drogi do Dźwierzut dla uzyskania połączenia z szosą warszawską. Budowa szosy trwała do 1863 roku i kosztowała kasę miejską sporo pieniędzy. Chcąc pokryć zaciągnięte długi miasto musiało sprzedać kawałek lasu. Dopiero pożyczka państwowa zapobiegła wycinaniu dalszych części lasu miejskiego. Na miejscu wyciętego lasu założono miejską kolonię zwaną Siedliska. W 1860 roku rozpoczęto budowę kolejnej szosy tym razem łączącej Pasym z Nidzicą. Roboty publiczne przyczyniły się do ożywienia życia gospodarczego. W Pasymiu rosła liczba mieszkańców. W 1849 roku w mieście mieszkało 1405 osób a w 1867 roku już 1855. Nie jest to wzrost wielki w porównaniu z innymi miasteczkami pruskimi. Sytuacja materialna mieszkańców jednak uległa poprawie. Miasto zdobyło się w 1867 roku na tak poważną inwestycję jak zamontowanie na wieży ratuszowej zegara i budowę nowej strzelnicy na Kozim Ostrowie. Istotne zmiany zaszły dopiero gdy do mazurskich miast dotarły linie kolejowe. W 1883 roku budowano linię łączącą Olsztyn ze Szczytnem. W planach miała ona biec przez Pasym. Radni miejscy głównie kupcy sprzeciwili się, by kolej dotarła do samego Pasymia. W ten sposób dworzec wybudowano na polach wsi Dybowo ponad trzy kilometry od miasta. Po kilku latach zorientowano się o popełnionym błędzie, który mieszkańcy odczuwają po dzień dzisiejszy. W Pasymiu żyło się jednak lepiej, mieszkańcy płacili mniejsze podatki. W 1885 przeprowadzono zmianę ulic, dokonano numeracji domów. Rok póĽniej na ulicach pojawiło się pierwszych pięć lamp naftowych, zbudowano szpital, założono straż pożarną. W końcu XIX wieku ulice wybrukowano, zbudowano gazownię. W pierwszych latach XX wieku wzniesiono nowe budynki mieszkalne, gmach sądu, rzeĽnię. W 1906 roku założono kasę oszczędności a w 1911 roku zbudowano wodociągi z wieżą ciśnień oraz miejską łaĽnię. Liczba mieszkańców mimo tych zmian nie zwiększyła się. W 1910 roku Pasym liczył 2074 mieszkańców podczas gdy sąsiednie Szczytno około 9000 a Olsztyn ponad 20 000. To spokojne życie zakłóciła I wojna światowa. Do Prus Wschodnich wkroczyły wojska rosyjskie. Na wiadomość o wkroczeniu wojsk carskich burmistrz Pasymia zarządził 21 sierpnia powszechną ewakuację ludności. Mieszkańcy na gwałt opuszczali swe miasto. Jedynie kilka rodzin zdecydowało się pozostać. 21 sierpnia Rosjanie weszli do Pasymia. Po dwóch dniach szybko opuścili miasto. Na polach pod Olsztynkiem toczyła się wielka bitwa, którą wygrali Niemcy. W listopadzie znów mieszkańców Pasymia objęła panika przed wojskami rosyjskimi, które przypuściły nowy atak na Prusy Wschodnie. Wielu uciekinierów zatrzymało się w Pasymiu, Rosjanie tu jednak nie dotarli. Wkrótce zostali wyrzuceni z Prus Wschodnich. Czas wojny ludzie odczuli dotkliwie. Brakowało żywności, opału, przygnębienie przyniosły wiadomości o śmierci wcielonych do wojska najbliższych. Na polach bitew I wojny światowej poległo 252 żołnierzy pochodzących z Pasymia i okolicznych wsi. Rok 1918 przyniósł zakończenie wojny i klęskę Niemiec. Rosły nastroje rewolucyjne. W 1919 roku władzę w Pasymiu przejęła Rada Żołniersko-Robotnicza na której czele stanął Józef Wydorski. Po kilku miesiącach została ona rozwiązana a rządy w mieście rozpoczął komisaryczny burmistrz Jedamski.

       Wraz z niezadowoleniem społecznym zaogniały się stosunki narodowościowe. Zwycięskie mocarstwa postanowiły aby o przynależności państwowej południowych Prus Wschodnich zadecydowała ludność w plebiscycie. Mieszkańcy m.in. Pasymia mieli 20 lipca 1920 roku opowiedzieć się czy chcą pozostać w Prusach Wschodnich czy żyć w granicach powstałego państwa polskiego. Mieszczanie pasymscy poczynając od XVI wieku w większości pochodzili z Mazowsza i mówili językiem polskim. Jeszcze do połowy XIX wieku Pasym miał charakter polskiego miasteczka. W miarę upływu lat niemczyzna czyniła ogromne postępy, szkoła była niemiecka, w urzędach mówiło się po niemiecku, w wojsku także. Wprawdzie język polski był dla wielu językiem ojczystym ale nie świadczył o poczuciu narodowym. Mieszkańcy Pasymia zarówno ci mówiący po polsku jak i po niemiecku czuli się Mazurami. Ci ludzie mieli się wypowiedzieć o przynależności państwowej. Nic dziwnego, że wybrali swą bliską ojczyznę a nie Polskę. Mężem zaufania Polaków w Pasymiu był Józef Biernat. W Pasymiu za Polską padło aż 50 głosów najwięcej ze wszystkich miejscowości mazurskich. Po przegranym plebiscycie działalność polska w Pasymiu nie zamarła.

       Władze miejskie nie szczędziły wysiłku, by zażegnać kryzys gospodarczy, zwalczyć bezrobocie. Podjęły szereg inwestycji. W 1922 roku wybudowano elektrownię likwidując przestarzałą gazownię. W latach 1923-1924 wzniesiono budynek szkoły katolickiej, zmodernizowano szkołę miejską. Rozpoczęto budowę osiedla domków jednorodzinnych, wybudowano piękny pensjonat w Rudziskach Pasymskich. Pasym był jednak małym miasteczkiem. Ludzie tu się znali na wzajem znakomicie, częściowo byli ze sobą spokrewnieni. W Pasymiu istniało 71 warsztatów rzemieślniczych, 68 sklepów, były dwa tartaki, gorzelnia, mleczarnia, cegielnia, młyn parowy, elektrownia, wodociągi. Rok 1939 przyniósł wojnę. Z Prus Wschodnich wojska niemieckie uderzyły w kierunku Warszawy. Skutki wojny Pasym odczuł dopiero w 1945 roku, gdy ruszyła na Prusy Wschodnie ofensywa wojsk radzieckich. W połowie stycznia 1945 zarządziły władze ewakuacje ludności. Ostatni pociąg odjechał ze stacji w Pasymiu 19 stycznia ostrzelany przez samoloty rosyjskie. Trzy dni później Rosjanie zajęli niebroniony Pasym. Około 30% miejskiej zabudowy leżało w gruzach, najwięcej w śródmieściu. Polskie władze pojawiły się w Pasymiu dopiero 15 maja 1945 roku. Rozpoczęły się trudne dzieje najnowsze. W kwietniu 1946 roku Pasym utracił prawa miejskie. Zachował wygląd miasteczka a liczba ludności szybko przekroczyła stan z 1939 roku. Pasym pozostał uroczym mazurskim miasteczkiem położonym nad Kalwą licznie odwiedzanym przez turystów szukających tu letniego wypoczynku.

Region

Kraj

Historia Pasymia

Zabytki

Instytucje i organizacje

Copyright © 2015. Miejska Biblioteka Publiczna w Pasymiu  Rights Reserved.